Pracodawcy RP
Zła ustawa Julii Pitery. Nie utożsamiać lobbingu z korupcją.
Pracodawcy RP sprzeciwiają się restrykcyjnemu podejściu do kwestii lobbingu. W większości rozwiniętych państw jest czymś naturalnym. - Tymczasem w Polsce stawia się skandaliczny znak równości pomiędzy lobbingiem a korupcją - mówi Adam Ambrozik, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP.
Przedsiębiorcy uważają, że przygotowywana przez Julię Piterę ustawa lobbingowa może całkowicie wyeliminować udział adresatów projektowanych przepisów z procesu legislacyjnego. Ich zdaniem działania lobbingowe to po prostu przekazywanie opinii podmiotów, na które wpłynie nowa lub znowelizowana regulacja, osobom i instytucjom odpowiadającym za tworzenie przepisów prawa. Jest to tym bardziej ważne, że często akty prawne dotyczą bardzo szczegółowych kwestii, w których rozeznanie ma jedynie wąska grupa przedsiębiorców i specjalistów.
- Ani urzędnicy ani posłowie nie są ekspertami w każdej dziedzinie, nawet jeśli specjalizują się w konkretnych zagadnieniach - uważa Adam Ambrozik i pyta: - Czy należy pozbawić ich możliwości konsultacji ze specjalistami? A do tego właśnie zmierza proponowana przez Julię Piterę ustawa, zgodnie z którą lobbyści zawodowi i niezawodowi będą traktowani w ten sam sposób. Jeśli tak będzie, to czy podobne restrykcje obejmą także zewnętrznych doradców, po Ictórych sięgają ministerstwa i urzędy publiczne? Problematyczne jest również przeniesienie rejestru lobbystów z MSWiA do CBA.
Powoduje to jednoznaczne skojarzenie lobbingu z korupcją. Może w takim razie pójść jeszcze dalej i nakazać zakładom karnym prowadzenie rejestru lobbystów? W końcu mogą tam przecież trafić, skoro ich działalność polega głównie na wręczaniu łapówek. - Lobbing nie jest niczym złym, o ile jest transparentny i jawny -twierdzi Ambroziak. - Przepisy ustawy lobbingowej powinny więc zapewniać maksymalną przejrzystość działań lobbingowych. Podobnie transparentny powinien być proces legislacyjny.