Kupcy w natarciu
Rozmiary
- Przykładem może być powierzchnia lokali - dodaje Józef Pepliński. - Nikt nie pamięta, w jakich czasach nam je przyznawano i jakie to były pomieszczenia. Teraz Unia żąda, by były to wielkości obowiązujące u nich. Oceniamy, że w ten sposób, dzięki biurokratycznym przepisom tworzonym w innych zupełnie warunkach politycznych może w Polsce paść około 35 proc. małych i średnich firm.
W sprawie uchwały rady ograniczającej okres spłaty rat za wykupiony lokal "Porozumienie Kupiecko-Rzemieślnicze" wystąpi wkrótce do prezydenta miasta, komisji i rady miasta.
Pustostany muszą zarabiać
W Szczecinie wiele lokali stoi pustych i nie użytkowanych. Często od dwóch i więcej lat. Ich zadłużenie spowodowane nie płaceniem czynszu sięga obecnie około 15 mln zł.
- Chcemy decydować o tym mieście, bo tu żyjemy i mamy wiedzę, co uczynić - mówi prezes Andrzej Wojciechowski. - Powinniśmy być zapraszani przynajmniej na obrady rady miasta, by wiedzieć, co się w nim dzieje, jakie zapadają uchwały i nad czym się dyskutuje.
Zdaniem kupców te lokale należałoby wydzierżawić bezprzetargowo, zwalniając dzierżawców na 2 lata z opłat lokalnych.
- To same zyski dla budżetu miasta - tłumaczy prezes Józef Pepliński. - Lokale nie stałyby puste, substancja mieszkaniowa nie byłaby dewastowana, a miasto zyskiwałoby pieniądze z obrotu towarowego. Gdy jednak nadal będą stały puste, przyniosą dalsze straty.
Sygnatariusze "Porozumienia" jeszcze przed jego podpisaniem otrzymali zapewnienie od przewodniczącego rady miasta, Jan Stopyry, że utworzona zostanie z kupców i rzemieślników rada konsultacyjna, z którą miasto będzie współpracować przy podejmowaniu ważnych dla gospodarki Szczecina decyzji.
Bylejakość
Kupcy mają dość bylejakości w decyzjach, ważących na przyszłości gospodarczej Szczecina. Podpisali porozumienie, na mocy którego razem będą podejmować działania antymonopolistyczne, brać czynny udział w życiu gospodarczym i politycznym miasta oraz wspólnie opracowywać stanowiska dotyczące zamierzeń gospodarczych włodarzy miasta.