„Fryderyk" odpływa ze Szczecina
SKANDAL Miasto obiecywało armatorowi Fryderyka Chopina złote góry. Trwała wtedy kampania wyborcza. Dziś władze nie chcą zatrzymywać żaglowca na siłę.
Portem macierzystym drugiego na świecie pod względem wielkości, polskiego brygu STS „Fryderyk Chopin" nie będzie Szczecin. Właściciel żaglowca zrezygnował z naszego miasta, składając ofertę Świnoujściu, Kołobrzegowi i Sopotowi.
- Oszukiwano nas przez kilka miesięcy - mówi wprost kpt. Dominik Pietrowski z biura armatorskiego żaglowca, tłumacząc przyczyny rezygnacji ze Szczecina. - Dziwi nas to, bo przecież władze waszego miasta same się do nas zgłosiły. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej deklarowano, że lada moment podpiszą z nami umowę.
Było to okres wyborczy. Podczas konferencji prasowej mówiono o wyczarterowaniu żaglowca na trzy miesiące.
- Później skrócono ten okres tylko do 40 dni, co postawiło nas w trudnej sytuacji. Następnie dowiedzieliśmy się, że Szczecin rezygnuje z czarteru, jak obiecywał, i robi przetarg. To też przełknęliśmy. Gdy jednak złożyliśmy jako jedyni ofertę i miasto przetargu nie uznało, zaczęliśmy się zastanawiać o co chodzi.
Strona 2