„Fryderyk" odpływa ze Szczecina
Władze Szczecina pytane o przyczyny rezygnacji armatora twierdzą, że „nie znają powodu".
- Nie będziemy jednak nikogo trzymać na siłę -twierdzi Aleksandra Charuk-
Całoroany koszt utrzymania żaglowca to tylko 200 tys. zł. W tym czasie miasto będzie mogło organizować na nim konferencje, spotkania i inne imprezy i na nich zarabiać.
Jakubowska, rzecznik prasowy prezydenta Piotra Krzystka.
Pismo armatora żaglowca z propozycją, by miasto było portem macierzystym „Fryderyka Chopina", rozpatrywane jest poważnie przez prezydenta Świnoujścia Janusza Żmurkiewicza.
- Prezydent prowadzi już konsultacje z radnymi - przyznaje Robert Karelus, rzecznik prezydenta. - Jesteśmy bardzo zainteresowani. Żaglowiec pływający po morzach z flagą Świnoujścia to doskonała reklama kurortu.
Całoroczny koszt utrzymania żaglowca, to tylko 200 tys. zł. W tym czasie miasto będzie mogło organizować na nim konferencje, spotkania i inne imprezy i na nich zarabiać. Z najnowszych nieoficjalnych informacji wynika, że wśród trzech miast branych pod uwagę, tj. Świnoujścia, Sopotu i Kołobrzegu, zdecydowanym faworytem jest to pierwsze.